Rozdział 2
Ranek
O świcie
chłopców zbudził dziwny świst w koronach drzew oraz nadchodzący chłód.
-dlaczego
jest tak zimno? Przecież to środek lata.-oznajmił nieprzytomnie Adam
-też się
zastanawiam, chodź położymy się bliżej siebie i to pod drzewami. Będzie nam
cieplej-powiedział równie nieprzytomnie Karol. Zbliżyli się do siebie, ale ten
świst ciągle było słychać.
-noż do
jasnej ciasnej co to takiego mo…- zerwał się na równe nogi Karol.
-musimy to
sprawdzić mam tego doooooooooosyyyyyyć- wpadł mu w słowo Adam.
-nie
dokończyłem a ty się wyrywasz uszanuj innych-wysyczał przez zaciśnięte zęby
Karol. –może ktoś robi to specjalnie- dokończył. Zasnęli. Chłopcy się budzą i
nie wiedzą z początku gdzie są i co się dzieje. Po pewnym czasie dochodzą do
siebie i wszystko sobie przypominają. Zaczynają od śniadania. Mają jeszcze po
kanapce, ale muszą przeżyć tu cały weekend więc się zamartwiają. No przecież
nie muszą się martwić! Mają dużo pieniędzy więc zjedzą sobie z tutejszego
sklepiku i za to zapłacą. W tym momencie kiedy okazało się, że nie mają picia
zaczęli się bać o pewną rzecz i słusznie. Otóż kiedy chcieli kupić picie
okazało się, że sklep jest zamknięty.
-Chyba nie
będziemy pili za stawu i jedli much! Ułeee y łeee!-zniecierpliwił się Adam.
-To twoja
wina. Ty mnie tu wciągnąłeś! Teraz myśl jak nas uratować bo inaczej moja matka
cię rozszarpie jeśli przeżyjesz. Ja mam alergię na kaktusy a tu są gdzie nie
gdzie. Aaaaapsikk !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ty nie wziąłeś komórki a będąc organizatorem powinieneś–wydyszał Karol
- Nie
obarczaj mnie winą, sam mogłeś pomyśleć.
-uhmmmha.
Mam jeszcze trochę pomysłow na posty, ale potrzebuje waszych, abyście dostawali to co wam się przyda i co chcielibyście zobaczyć. To jak będziecie pisać w komentarzach o tym ????????? Od was zależy przyszłość tego bloga.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz