sobota, 13 września 2014

wyprawa do ogrodu botanicznego c.d

Rozdział 2
Ranek
O świcie chłopców zbudził dziwny świst w koronach drzew oraz nadchodzący chłód.
-dlaczego jest tak zimno? Przecież to środek lata.-oznajmił nieprzytomnie Adam
-też się zastanawiam, chodź położymy się bliżej siebie i to pod drzewami. Będzie nam cieplej-powiedział równie nieprzytomnie Karol. Zbliżyli się do siebie, ale ten świst ciągle było słychać.
-noż do jasnej ciasnej co to takiego mo…- zerwał się na równe nogi Karol.
-musimy to sprawdzić mam tego doooooooooosyyyyyyć- wpadł mu w słowo Adam.
-nie dokończyłem a ty się wyrywasz uszanuj innych-wysyczał przez zaciśnięte zęby Karol. –może ktoś robi to specjalnie- dokończył. Zasnęli. Chłopcy się budzą i nie wiedzą z początku gdzie są i co się dzieje. Po pewnym czasie dochodzą do siebie i wszystko sobie przypominają. Zaczynają od śniadania. Mają jeszcze po kanapce, ale muszą przeżyć tu cały weekend więc się zamartwiają. No przecież nie muszą się martwić! Mają dużo pieniędzy więc zjedzą sobie z tutejszego sklepiku i za to zapłacą. W tym momencie kiedy okazało się, że nie mają picia zaczęli się bać o pewną rzecz i słusznie. Otóż kiedy chcieli kupić picie okazało się, że sklep jest zamknięty.
-Chyba nie będziemy pili za stawu i jedli much! Ułeee y łeee!-zniecierpliwił się Adam.
-To twoja wina. Ty mnie tu wciągnąłeś! Teraz myśl jak nas uratować bo inaczej moja matka cię rozszarpie jeśli przeżyjesz. Ja mam alergię na kaktusy a tu są gdzie nie gdzie. Aaaaapsikk !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!  Ty nie wziąłeś komórki a będąc organizatorem powinieneś–wydyszał Karol
- Nie obarczaj mnie winą, sam mogłeś pomyśleć.

-uhmmmha.


Mam jeszcze trochę pomysłow na posty, ale potrzebuje waszych, abyście dostawali to co wam się przyda i co chcielibyście zobaczyć. To jak będziecie pisać w komentarzach o tym ????????? Od was zależy przyszłość tego bloga.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz